Tyle czasu minęło, niby życie bardziej poukładane...ale nadal czekam. Jeszcze trochę i pojadę i się przekonam czy to tylko złudzenie czy naprawdę nie mogę bez Ciebie wytrzymać. Nie mogę się już doczekać, acz wytrzymam ok. 6 tygodnii żeby Ciebie ujrzeć i po prostu przytulić. Brakuje mi Ciebie i wiesz o tym ale zobaczymy czy jest to realne.
To tylko słowa ale nadal tęsknię i czekam...
Oj dawno nie pisałam,bardzo dawno. Nie chciałam się powtarzać nie umiałam nie potrafiłam i co to daje? Ludzkie łudzenie się nic nie pomaga,jedynie przeszkadza. Wmawiamy sobie że będzie dobrze że trzeba wierzyć że trzeba walczyć. Oj tak każdy walczy codziennie na swój jedyny niepowtarzalny sposób.
A ja mam chwilowo dość. Dość wszystkiego, dość łudzenia się, że będzie kolorowo że będzie praca miłość własne 4 ściany że coś się w końcu zmieni na lepsze.Bo ile też można.
Łapie mnie przez to na zmianę złość i smutek, nie wiem czy płakać czy zaciskać zęby. Nie daję już rady. Ile można tak trwać i dążyć do nie wiadomo czego bez celu tak naprawdę łudząc się na coś co nie jest nam dane.
Jestem dużo słabsza niż bym tego chciała, nie bawi mnie już nic. Uśmiech na twarz sztuczny? Po co jeśli nie mam sił do czegokolwiek. Kołek w gardle, powinnam powiedzieć "pierdolę" ale świat nie pozwala. Codzienne udawanie że świat jest piękny, że znaczy więcej niż znaczy.
a czasem po prostu chcę czuć że ktoś mnie kocha
to tylko słowa a tyle przekazują emocji
Ile można czekać, ile można wierzyć w to że słowa swoje zrealizuje. Czekać do lipca? Bo pewnie szybciej nie będzie szans. Pewnie nawet do wtedy się nie wyrobi. heh już jest marzec! Czuję się zwyczajnie zlana...znudziłam się mu.
A te wszystkie piękne słowa, te co dla mnie tak ważne, pryskają po kolei niczym bańka mydlana. Łapie mnie taka irytacja że to aż boli. Ciągłe problemy z serwisem - z jednej strony rozumiem, z drugiej chcę wykrzyczeć "noż k***a". Nie robię przy nim nic, fakt, jedynie od czasu do czasu coś pomogę. ehh nie ogarniam tego wszystkiego, nie mieści mi się pojęcie tego wszystkiego w głowie.
Zaczynam się zastanawiać czy te wszystkie "słodkie słówka" nie usłyszałam jedynie pod wpływem zmęczenia i alkoholu.
to tylko słowa...ja już NIC nie wiem
Można być głupim i naiwnym, i ja taka właśnie jestem. Lubisz mnie to wiem,inaczej byś ze mną nie pisał czy nie poprosił o radę. Uczucie? Nie wiem,łudziłam się. Wiedziałeś że uzależniasz,uprzedzałeś i to ja też wiem. Jednak wdałam się w coś emocjonalnie ważnego dla mnie i to przez p********y Internet. I wiedziałam, że to tylko durny flirt i zabawa z Twojej strony. Powiesz mi że to wina pracy że tak jest, że nic nie poradzisz. Masz tam swoje życie, ułożone i szczęśliwe (mimo chwilowych problemów) życie. I dobrze, bardzo dobrze. Człowiek powinien żyć tak żeby być szczęśliwym. Na każde jedno zdanie odpiszesz że wiesz o tym, że życie, itp hasła.
Tylko że ja jestem prosta. Raz w życiu zrobię coś wbrew sobie i napiszę to co siedzi we mnie,nawet jak odbiorcy się to nie podoba bo jest zajęty ma swoje problemy i nie potrzebuje czytać czyjegoś srania. Zakochałam się, wbrew woli,wbrew rozumowi w tych Twoich słowach, rozmowach z Tobą, widoku zmęczenia i nie raz uśmiechu. Z powodu tamtych kilku pięknych dla mnie słów w listopadzie stałam się szaleńcem, większym niż byłam. Jednak łatwo się jest zakochać w złudzeniu, w czymś czego człowiek pragnie ponad miarę i naiwnie uwierzy we wszysytko co to przypomina. Jesteś bardzo inteligentny, i wiesz bardzo dużo,i tym dałam się podejść.Teraz "tylko" nie wiem...nic nie wiem, i czuję się jak głupek.
to tylko słowa...jak wszystko co Nas "łączy"
nowy rok, nowe myślenie, powinno być pozytywne. ale nie wiem czy umiem. mam w sobie narastającą pustkę. czy Go zobaczę, czy wogóle uda mi się Go poznać? nie wiem,ale coraz mniej w to wierzę. wiem że najważniejsza jest cierpliwość. powinnam myśleć pozytywnie, czekac cierpliwie i wogóle. jednak tak bardzo chcę zobaczyć te oczy, ten uśmiech, poczuć zapach przesiąkniętej dymem skóry, dotknąć dłoni, po prostu być przy Nim. jest to złudne,jest to...głupie.
czasem zastanawiam się czy miłość jest pisana każdemu człowiekowi, czy jest to może tylko wymysł ludzkiej naiwności i tęsknoty do kogoś w tym na pozór przepełnionym ludzi świecie.
to tylko słowa jednak...heh płaczę
kolejny rok,kolejny raz minął sylwester, tym razem nie spędziłam go sama. zaryzykowałam bo kumpla nie znałam ale bawiłam się świetni i nie będę udawać ze było źle bo było super. pośmiałam się, przeszłam,nie miałam kaca i ludzie nie uważają mnie za maszkarona i głupoka także jest ok :]
a na Niego i tak będę czekać, za bardzo mi zależy. trzeba być dobrej myśli. wczoraj sobie obiecałam, że będę bardziej optymistyczna i postaram się żeby się tak stało, więc nie ma co się obijać tylko pracować i starać się żeby być szczęśliwą i robić swoje pamiętając w serduchu że tam daleko jest ten mój kochany...nawet jeśli jest to złudne.
to tylko słowa jednak chcę się uśmiechać mimo tego że może być ciężko
KC:*
Już dawno nie pisałam...jakoś nie wiedziałam co. Po rozmowie z Nim były skrzydła, zawsze są. Potem zaczęły piórka wypadać a apogeum było w Wigilię. Standardowo. Kilka dni wolnych będzie, wolnych od chodzących "problemów", spokój i cisza. Bo zostaję tu.
Czy tęsknię? Tak,bardzo. Czy czekam? Tak,z utęsknieniem. Czy jest to nieracjonalne? A które uczucia, w które wierzymy nie są?
trochę organizacji w życie muszę wprowadzić, trochę ogarnięcia się. może się uda może nie.trzeba spróbować.
to tylko słowa...ale nadal czekam
:* świątecznie dla Niego